Tysiące rodziców dowiaduje się właśnie, że przedszkole ich dziecka będzie zamknięte przez część wakacji. Nikogo nie obchodzi, jak w tym czasie zorganizują opiekę nad maluchami – pisze “Rzeczpospolita”.

“Placówka będzie czynna w lipcu od 8 do 16”, “Przedszkole jest w sierpniu zamknięte”, “Dyżurne placówki to… ” – takie komunikaty tuż przed latem witają rodziców. A dyrektorzy przedszkoli publicznych żądają od nich już teraz deklaracji, czy ich dzieci będą obecne w wakacje i zapłaty z góry za ten okres.

Intencja jest jasna: zniechęcić do przyprowadzania maluchów i jak najmniej pracować – podkreśla “Rz”.

Takie praktyki trwają od lat, choć właściwie nie wiadomo, na jakiej podstawie przedszkola przerywają pracę. Nie regulują tego bowiem przepisy, a MEN wskazuje wręcz, że w “organizacji” przedszkoli wakacje nie są przewidziane.