“Więcej niż 4”. UEFA jest zadowolona z Polski

Pięć lat po przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji Euro 2012 oraz 50 dni przed rozpoczęciem turnieju polski dyrektor turnieju jest spokojny. – Wielkich problemów nie ma – zapewnia Adam Olkowicz i podkreśla, że UEFA – zachowując szkolną skalę – ocenia przygotowania Polski na “więcej niż 4”. Co się udało, a z czym nie zdążymy?

Dyrektor Euro 2012 w Polsce podkreśla, że powodów do niepokoju nie ma. Nie wszystkie założenia udało się zrealizować, ale UEFA – jak zapewnia Adam Olkowicz – wysoko ocenia polskie przygotowania.

– Wielkich problemów nie ma. Jesteśmy na ostatniej prostej. W skali szkolnej w ocenie UEFA na dzisiaj przeważają oceny “zielone”, a to wyżej niż czwórka – zarzeka się wiceprezes PZPN.

Olkowicz zapewnia również, że turniej dla Polski oznacza same plusy. – Staniemy się stolicą sportowej, piłkarskiej Europy. Polska Organizacja Turystyczna prowadzi interesującą promocję Polski przez turniej i turnieju w Polsce. Będziemy mieli setki tysięcy sympatyków futbolu, którzy tu przyjadą – wymienia.

Podobnie uważa jeden z pomysłodawców organizacji Euro 2012 w Polsce Michał Listkiewicz.

– Nigdy w historii się nie zdarzyło, żeby organizator Euro do niego dopłacił – przypominał na antenie TVN24 były prezes PZPN.

Wybudowane z opóźnieniem

Niespełna dwa miesiące przed mistrzostwami oddawane z opóźnieniem polskie areny Euro już stoją, ale nie brakuje problemów. Chociaż mają za sobą przeprowadzenie sportowych imprez, niepokoi chociażby, że na Narodowym z powodu bezpieczeństwa nie były to ani Superpuchar Polski, ani finał Pucharu Polski, czyli spotkania podwyższonego ryzyka.

We Wrocławiu z kolei opóźniają się prace odbiorcze instalacji przeciwpożarowych. Władze miasta zapewniają, że obiekt będzie gotowy do końca kwietnia. Wciąż nie rozwiązano sporu między głównym podwykonawcą instalacji na obiekcie a przedsiębiorstwem, które jest głównym wykonawcą budowy. Stadiony mają być przekazane UEFA 11 maja.

Cieszy zwłaszcza to, że jeszcze pięć lat temu w miejscu, w którym stoi Narodowy, leżały gruzy po Stadionie X-lecia. Tam, gdzie wzniesiono PGE Arenę i wrocławski Stadion Miejski, dominowały ogródki działkowe i chaszcze.

Dróg mniej, wolne koleje

Szacuje się, że na turniej do Polski przyleci ok. miliona kibiców i turystów. W większości przybędą samolotami. Będą też tacy, którzy przetestują nasze drogi.

W związku z turniejem rządowe plany były ambitne. Zakładano rozbudowę sieci autostrad o 1,5 tys. km (było 663 km). 50 dni przed inauguracją turnieju Polska może pochwalić się autostradami liczącymi nieco ponad 1000 km.

Wiadomo, że do 8 czerwca nie uda się ukończyć autostrady A4 – prowadzącej na Ukrainę. Utrudnienia w ruchu będą występować na autostradzie A2 łączącej Stryków z Warszawą. Z kolei droga szybkiego ruchu S5 (mająca łączyć Gdańsk z Poznaniem i Wrocławiem) ukończono zaledwie w 10 proc.

Obok dróg i stadionów najważniejszą inwestycją w kontekście mistrzostw były koleje. Nie udało się osiągnąć głównego celu, czyli takiego zmodernizowania trakcji między miastami, aby pociągi jeździły z prędkością 160 km/h