Cztery amerykańskie niszczyciele stacjonujące na Morzu Śródziemnym gotowe są do odpalenia pocisków manewrujących Tomahawk. Niewykluczone jest także użycie bombowców dalekiego zasięgu. Planowany przez USA atak na cele w Syrii ma być krótki i precyzyjny. Niektórzy eksperci militarni mają jednak wątpliwości, czy to wystarczy do powstrzymania reżimu Baszara al-Asada.

W Stanach Zjednoczonych uważa się, że akacja militarna Amerykanów przeciwko Syrii jest nieunikniona. Grunt pod nią przygotowało poniedziałkowe wystąpienie sekretarza obrony USA Johna Kerry’ego, który stwierdził, że użycie broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej w Syrii jest niezaprzeczalne, wykracza poza wewnętrzny konflikt w tym kraju, jest złamaniem prawa międzynarodowego i nie może pozostać bez odpowiedzi.
Szef Pentagonu Chuck Hagel zapowiedział, że armia USA gotowa jest do działania, czeka jedynie na formalną decyzję, która musi podjąć prezydent Barack Obama.

Polecamy oferte Plush: