Na wschodnim wybrzeżu USA prawie 2 mln ludzi nie ma prądu

Z uwagi na powodzie i silne wiatry, dochodzące do 130 km na godzinę, na wschodnim wybrzeżu USA prawie dwa miliony ludzi jest pozbawionych prądu. W sumie do tej pory na tym terenie zginęło pięć osób, w tym dwoje dzieci, przygniecionych spadającymi drzewami.

Najwięcej gospodarstw pozbawionych prądu jest w Wirginii i Wirginii Zachodniej, Ohio, Maryland, Michigan i w samym Nowym Jorku. W Bostonie już w piątek wody Atlantyku wdarły się na ulice miasta; wiele położonych niżej domów zostało otoczonych workami z piaskiem. Władze zalecały, aby ich mieszkańcy ewakuowali się z nich.