Pamięć o zamachach z 11 września 2001 r. jest w DNA każdego Nowojorczyka. Nie sposób o tym zapomnieć – powiedziała w rozmowie z PAP jedna z Polek pochodząca z Nowego Jorku. Po 25 latach Polacy, którzy przeżyli tamte wydarzenia, wspominają strach i chaos, ale też niezwykłą solidarność mieszkańców.
11 września 2001 r. 19 członków Al-Kaidy porwało cztery samoloty pasażerskie. Dwa uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci w Pentagon pod Waszyngtonem, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po próbie odzyskania kontroli nad maszyną przez pasażerów. W najbardziej śmiercionośnym zamachu terrorystycznym w historii USA zginęło 2996 osób, a tysiące zostały ranne.


