W Dublinie zamachowiec prawdopodobnie za wcześnie zdetonował bombę podłożoną pod samochód, bo zapomniał o przestawieniu czasu z zimowego na letni.

Policja w Dublinie czeka na możliwość przesłuchania rannego mężczyzny, który w ostatnią niedzielę został zatrzymany zakrwawiony i poparzony. Chwilę wcześniej w okolicy eksplodował samochód.

Jak opisuje „The Independent”, jedna z teorii zakłada, że mężczyzna podłożył pod samochód bombę wyposażoną w zapalnik czasowy. Zgodnie z planem ładunek miał wybuchnąć godzinę po odejściu mężczyzny od miejsca eksplozji. Zamachowiec zapewne zapomniał jednak, że w tym dniu przestawiono czas z zimowego na letni, i ładunek eksplodował w momencie, w którym został podłożony, a nie – jak planował – godzinę później.

– To był silny wybuch, jego konsekwencje mogły być bardzo, bardzo poważne – mówi cytowany przez „Independent” nadinspektor Dave Taylor. Policja szuka sprawcy i prosi wszystkich, którzy mogli widzieć rannego, o informacje.

Nie wiadomo, dlaczego mężczyzna podłożył bombę, jednak jak podaje „The Telegraph”, najpewniej chodziło o kryminalne porachunki.