Dwie osoby nie żyją, a siedem jest rannych po wypadku polskiego busa na autostradzie w Czechach. Do tragedii doszło około godziny 3 nad ranem. Volkswagen transporter na polskich numerach rejestracyjnych zderzył się z ciężarówką.
Do wypadku doszło na autostradzie D5 w pobliżu Rokycan na zachodzie kraju. Zginął kierowca i jego zmiennik jadący polskim busem. Ranni, śmigłowcami i karetkami zostali przewiezieni do okolicznych szpitali.

Czeska policja przypuszcza, że polski kierowca zasnął za kółkiem i jego pojazd wbił się pod ciężarówkę.
W dwa samochody uderzył jeszcze trzeci, a w pobliżu wypadku doszło do kolejnego zderzenia: tym razem uderzyły w siebie trzy auta.

Przyczyny karambolu i jego okoliczności wyjaśnia czeska policja.

Polski konsul w Pradze w rozmowie z reporterem RMF FM poinformował, że na razie nie ma potwierdzenia, z jakiego miasta pochodziły ofiary wypadku. Bus, którym jechali Polacy, był zarejestrowany w Lubinie. Polska placówka w Pradze nie ma też informacji, żeby życiu rannych zagrażało niebezpieczeństwo.