Co najmniej 10 osób zginęło, a ok. 20 tysięcy trzeba było ewakuować w poniedziałek w północno-zachodniej części Kalifornii z powodu szybko rozprzestrzeniających się pożarów lasów – poinformowały władze. Gubernator stanu Jerry Brown ogłosił stan wyjątkowy.

Jak przekazały miejscowe władze, siedem osób straciło życie w związku z pożarem w hrabstwie Sonoma, dwie osoby zginęły w hrabstwie Napa, a jedna w hrabstwie Mendocino. Ogółem na północnym zachodzie Kalifornii szaleje kilkanaście pożarów, które szybko rozprzestrzeniły się w nocy z niedzieli na poniedziałek za sprawą silnego wiatru.