Opozycja straciła kontrolę 
nad protestami. Rosja zaciera ręce.

Do porażki przyznał się sam Witalij Kliczko, lider partii Udar (Uderzenie). Ale w wywiadzie dla niemieckiego „Bilda” winą za taki obrót spraw obarczył Wiktora Janukowycza. – Prezydent przez osiem tygodni ignorował postulaty ludzi, którzy prowadzili pokojowe manifestacje. W końcu doszło do eksplozji – powiedział Kliczko.

Takiego rozwoju wydarzeń Moskwa najwyraźniej nie może się doczekać. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow już orzekł, że „sytuacja w Kijowie nie tylko wymknęła się spod kontroli, ale stała się przerażająca”. Jego zdaniem to wynik ukrytych działań państw Unii Europejskiej, które, „nieproszone przez nikogo”, „bezczelnie” podsycają protesty.