Tureckie myśliwce zestrzeliły we wtorek rosyjski samolot wojskowy przy granicy z Syrią. Władze w Ankarze twierdzą, że był on wielokrotnie ostrzegany, iż narusza przestrzeń powietrzną Turcji. Moskwa upiera się, że maszyna nie opuściła przestrzeni Syrii.

To najpoważniejszy incydent od początku rosyjskiej interwencji w Syrii pod koniec września – ocenia agencja AFP. Źródła bliskie tureckiemu prezydentowi twierdzą, że chodziło o bombowiec rosyjskiej produkcji Su-24. Tureckie wojsko, które nie potwierdziło, do jakiego kraju należała maszyna, poinformowało, że 10 razy w ciągu pięciu minut była ona ostrzegana, że narusza przestrzeń powietrzną Turcji.