Około dwóch tysięcy manifestantów starło się z policją w Ankarze. Domagali się uwolnienia osób uwiezionych za domniemany spisek przeciw władzom państwowym. Policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego. Wiele osób, w tym dwoje dziennikarzy, zostało rannych.

Liczne oddziały policji interweniowały w stolicy Turcji, starając się rozproszyć tłum i odepchnąć manifestantów, którzy zbliżali się do siedziby parlamentu. Demonstranci żądali uwolnienia wojskowych skazanych w tzw. aferze Ergenekon.

„Nie spiskom!” i „Tayyip złodziej!” skandowali demonstranci pod adresem premiera Recepa Tayyipa Erdogana, którego polityczne zaplecze zamieszane jest w wielką aferę korupcyjną.

Rząd Erdogana doprowadził po długim procesie w sprawie domniemanej siatki Ergenekon do skazania na dożywocie i wieloletnie wyroki więzienia wielu spośród aż 275 oskarżonych. Są wśród nich wysokiej rangi wojskowi w stanie spoczynku, deputowani, dziennikarze i naukowcy. Sąd uznał ich za winnych „próby obalenia siłą porządku konstytucyjnego”. Wśród skazanych na dożywocie jest m.in. były szef sztabu generalnego generał Ilker Basbug.