Podwyżki wynagrodzeń i upaństwowienie branży – to warunki, które stawiają rządzącym ratownicy medyczni. Po rozmowach w Ministerstwie Zdrowia i liście do premier Beaty Szydło ratownicy dają miesiąc czasu na spełnienie tych postulatów. Jeśli do tego nie dojdzie, grożą protestem.

Ratownicy medyczni chcą co najmniej takich podwyżek, jakie dostały pielęgniarki. To minimum, które może powstrzymać nas od wyjścia na ulice – mówił Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Już teraz – 800 złotych podwyżki, we wrześniu 1200, i w następnym wrześniu 1600 złotych.