41 osób zginęło w wyniku samobójczych zamachów bombowych przeprowadzonych w czwartek w Bejrucie – poinformował szef MSW Libanu Nohad Masznuk. Liczba rannych sięga 200 osób. Do zamachu przyznały się grupy bojowe Państwa Islamskiego walczące w sąsiedniej Syrii.

Premier Libanu Tammam Salam potępił ten jeden najkrwawszych w historii Libanu zamachów „jako nieznajdujący żadnego usprawiedliwienia”. Zaapelował o jedność w obliczu „planów wzniecenia konfliktów w kraju”. Wezwał też czołowych polityków, aby wznieśli się ponad podziały.