Zatrzymano sprawców podpalenia zabytkowego kościoła ewangelickiego w Bytomiu. To dwaj chłopcy w wieku 10 i 13 lat. Obaj zeznali, że w zamkniętym kościele bawili się zapałkami i to spowodowało pożar.

Pożar wybuchł pod koniec lipca. Spłonęła wtedy m.in. dzwonnica, dach oraz część ściany frontowej. Od razu wiadomo było, że ktoś kościół podpalił. Teraz wiadomo już, że są to dwaj chłopcy, którzy mieszkają w tej samej dzielnicy.

Policjantom powiedzieli, że do wnętrza zamkniętego kościoła dostali się przez okno. W środku zaczęli rzucać zapalonymi zapałkami. Od jednej z nich zapaliła się zasłona. Chłopcy próbowali ugasić ogień, ale im się to nie udało, dlatego uciekli. Za to, co zrobili, staną teraz przed sądem rodzinnym.

Drewniany kościół ewangelicki wybudowano w 1932 roku. Był wpisanym do rejestru zabytków. Od pewnego czasu kościół był zamknięty i nie odbywały się tam religijne uroczystości, bo niebawem planowano jego przeniesienie do skansenu w Chorzowie. Straty spowodowane pożarem oszacowano na 150 tysięcy złotych.