Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że prezes PSL Janusz Piechociński zostanie wicepremierem i ministrem gospodarki w jego rządzie. Jak dodał, wniosek w tej sprawie zostanie wysłany do prezydenta jeszcze we wtorek.

Piechociński przyjmuje stanowisko wicepremiera i ministra gospodarki, stosowne pismo do pana prezydenta postaram się wysłać jeszcze dzisiaj – powiedział we wtorek premier na wspólnej z Piechocińskim konferencji prasowej.

Tusk ujawnił, że propozycja, by Piechociński objął resort gospodarki i został wicepremierem jest jedyną jaką otrzymał od lidera PSL. Dodał, że PSL i szef Stronnictwa Janusz Piechociński nie wystosowali propozycji zmian umowy koalicyjnej.
Uznaliśmy, że umowa koalicyjna umożliwiająca elastyczne formy współpracy dobrze służyła koalicji. PSL i prezes Piechociński nie wystosowali propozycji zmian umowy koalicyjnej – powiedział Tusk.

Premier oświadczył też, że ministrowie z PSL: Władysław Kosiniak-Kamysz i Stanisław Kalemba pozostają na stanowiskach.

– Zgodnie z intencją PSL utrzymane zostały w mocy dotychczasowe rekomendacje dla ministrów wywodzących się ze Stronnictwa: pracy i polityki społecznej – Władysława Kosiniaka-Kamysza i rolnictwa – Stanisław Kalemby – powiedział.

„Piechociński będzie atutem rządu”

Premier ocenił, że jego współpraca z prezesem PSL Januszem Piechocińskim w rządzie PO-PSL będzie inna, co nie znaczy, że gorsza, niż z Waldemarem Pawlakiem.

– Każdy człowiek jest niepowtarzalnym fenomenem, więc nie mam żadnych wątpliwości, że współpraca z panem Piechocińskim będzie inna niż z panem Pawlakiem, inna nie znaczy gorsza, czy trudniejsza – powiedział.

– Bardzo szanując wielki wysiłek Waldemara Pawlaka, dobrze mi się z nim współpracowało, ale (uważam), że co najmniej nie będzie gorzej (z Piechocińskim w rządzie) – dodał szef rządu.

Ocenił ponadto, że Piechociński ma bardzo dużo energii i determinacji „w budowaniu zaufania” pomiędzy koalicjantami. – Bardzo na to liczę, bo jestem przekonany, że rok 2013 będzie dla Polski wyzwaniem, wymagającym maksymalnej solidarności – zaznaczył.

Premier przypomniał, że zna Piechocińskiego bardzo długo i z dobrej strony. – Nie ma tego problemu, który czasami powstaje na początku, kiedy trzeba się docierać, bo człowiek niewiele wie o partnerze – zaznaczył.

Zdaniem Tuska nie ma też wątpliwości, że Piechociński będzie atutem rządu PO-PSL, „jeśli chodzi o komunikowanie wielu swoich poglądów”.