Tzw. Państwo Islamskie (IS) po utraceniu części terytorium i instalacji naftowych poszukuje nowych źródeł dochodu. Środki zamierza pozyskać m.in. z przemytu antyków – poinformował w czwartek ambasador Nowej Zelandii przy ONZ Gerard van Bohemen.

Jak zaznaczył, samozwańczemu kalifatowi nie brakuje ani broni ani osób chcących wstąpić w jego szeregi. Choć najnowsze dane mogą sugerować, że rekrutowanie zagranicznych bojowników przez IS odbywa się na coraz mniejszą skalę, szacuje się, iż nawet 30 tys. osób wyjechało do tej pory do Iraku i Syrii, aby wspomagać dżihadystów – powiedział dyplomata.