70 ton niebezpiecznych odpadów z Salwadoru nie będzie unieszkodliwionych w zakładzie przetwarzania w Dąbrowie Górniczej. Taką decyzję podjął szef międzynarodowej firmy zajmującej się utylizacją. Wcześniej rozmawiał w tej sprawie z wiceministrem środowiska. Śmieci zostaną cofnięte do Salwadoru, bądź trafią do innego państwa Unii Europejskiej.

W firmie w Dąbrowie Górniczej, na razie nie komentują decyzji prezesa, bo nic o niej wcześniej nie wiedzieli. Jutro w tej sprawie zaplanowano spotkania m.in. z władzami Dąbrowy Górniczej i mieszkańcami.