Od dwóch miesięcy w Nepalu trwa blokada południowej granicy. Protestujący walczą o swoje prawa, których odmawia im nowa konstytucja. Cały kraj cierpi przez brak paliw, lekarstw i wzrost cen. W demonstracjach zginęło dotychczas ponad 50 osób.

Bijay Tamang wiezie taksówką swojego pierwszego od miesiąca klienta. „W kolejce po benzynę stałem ponad tydzień i wciąż nie było paliwa – kręci głową zrezygnowany. – Niektórzy stali dwa tygodnie, żeby dostać dziesięć litrów. Pięć litrów przewidziano dla motocykli”.