Na osiem lat więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym skazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku nastolatkę, oskarżoną przez prokuraturę i skazaną w pierwszej instancji na 15 lat więzienia za zabójstwo znajomego.

Sąd uwzględnił tym samym w tej części apelację obrońcy dziewczyny. Wyrok jest prawomocny.

Zdarzenie miało miejsce w kwietniu 2012 roku w jednym z mieszkań w Białymstoku. Bawiła się tam grupa kilku osób, młodych mężczyzn i kobiet, był alkohol i marihuana.

Jak wynika z akt sprawy, 16-letnia wówczas dziewczyna i jej koleżanka pokłóciły się tam z jednym z chłopaków o pieniądze. Był on już mocno pijany, poczuł się źle i położył w innym pokoju. Wtedy nastolatka weszła tam, zaczęła go kopać (m.in. po głowie), skakać po klatce piersiowej i twarzy. Choć mężczyzna zasłaniał się rękami, kopała go nadal. Kilka razy kopnęła chłopaka też jej koleżanka.

Potem obie rozebrały go, ubranie wyrzucając przez balkon. Na całe zdarzenie nie zareagowali dwaj inni mężczyźni przebywający wtedy w mieszkaniu. Wszyscy, zanim poszli spać, wynieśli pobitego na balkon i tam go zostawili. Nie zareagowali na jego stan także następnego dnia, gdy nadal trwała tam libacja.

Ostatecznie pobity leżał na balkonie także przez kolejną noc. Pogotowie wezwano dopiero następnego dnia. Chłopak trafił do szpitala w stanie ciężkim, był nieprzytomny. Obrażenia były na tyle poważne, że zmarł. Sąd pierwszej instancji przypisał oskarżonej nie tylko zabójstwo ale i rozbój, bo z dowodów w sprawie wynikało, że zabrała chłopakowi 20 zł.