Niezadowoleni przeciwnicy rosyjskiej dominacji i władz, boją się tu otwarcie demonstrować, bo rosyjskie służby specjalne natychmiast zatrzymują proukraińskich aktywistów.

Jeden z tych, którzy nazywają się teraz władzą ogłosił, że należy zmyć ukraińskie ślady, razem z orkiestrą usuwali tablice z nazwami ulic – usłyszał Przemysław Marzec od przeciwników rosyjskiej aneksji Krymu. Nie ma wątpliwości, że te osoby się boją. Kiedy Przemysław Marzec z nimi rozmawiał, prosili, by wyłączyć telefon, by nie fotografować i nie podawać nazwisk.