– Grozi nam wojna światowa, powinniśmy jej uniknąć. Nie widzę niczego, co Polska mogłaby na tym zyskać – przekonywał Korwin-Mikke, gość radiowej Trójki.

W jego opinii, Polsce powinno zależeć na tym, by Ukraina była słabym i skorumpowanym państwem – jak za rządów Wiktora Janukowycza, kiedy była buforem między nami i Rosją. Przekonywał, że jeśli się wzmocni, może zgłaszać wobec nas pretensje terytorialne dotyczące części obecnych województw podkarpackiego i małopolskiego – „od Przemyśla aż po Tarnów”. Wystąpić z nimi mogą ci sami politycy, którzy głosowali za przyjęciem ustawy uznającej prawny status uczestników walk o niezależność kraju w XX wieku, w tym członków Ukraińskiej Powstańczej Armii.