Islandczycy mają poważne kłopoty z wulkanem Bardarbunga. Jego aktywność nie słabnie od prawie czterech miesięcy. Od chwili ożywienia się wulkanu aparatura badawcza zarejestrowała 34 tysiące podziemnych wstrząsów, z których 74 określono, jako poważne.

Największy problem stwarza lawa wyrzucana z krateru w dużych ilościach. Pokrywa ona już ponad 77 km kwadratowych i stale jej przybywa. Z powodu ukształtowania terenu trudno jest nieraz przewidzieć, w jakim kierunku popłynie strumień tej ognistej masy o temperaturze około 1400 stopni.

Obok lawy wulkan emituje ogromne ilości dwutlenku siarki. Oblicza się, że są one równe dziennej produkcji wszystkich kominów Unii Europejskiej. Grozi to kwaśnymi deszczami lub opadami kwaśnego śniegu.

Stały nadzór nad czynnym wulkanem i utrzymywanie w gotowości służb ratunkowych kosztowało już podatników islandzkich sumę ponad czterech milionów euro.