Socjalista Francois Hollande został nowym prezydentem Francji. Według sondażowych wyników wygrał z obecnym prezydentem Nicolasem Sarkozym przewagą trzech punktów – 51 do 48 procent.

Na Placu Bastylii w Paryżu Hollande powiedział, że jest dumny z bycia prezydentem republiki wszystkich obywateli równych w prawach i obowiązkach. Podkreślił, że jest prezydentem tych, którzy wierzą we Francję, prezydentem sprawiedliwej Francji. Podkreślił, że we wszystkich stolicach poza szefami rządów i głowami państw jest także lud, który patrząc na Francuzów, którzy go wybrali chce skończyć z ubóstwem. Przyszły prezydent podkreślił też, że jego zwycięstwo jest wytchnieniem dla Europy, gdyż oznacza kres drastycznych wyrzeczeń i szansę na pobudzenie wzrostu gospodarczego.

Publicyści Marek Cichocki i Marek Ostrowski oceniają, że wygrana Hollanda zapowiada pewne zmiany w polityce francuskiej. Ich zdaniem Sarkozy już się wypalił i wynik wyborów jest nie tyle zwycięstwem kandydata socjalistów, a porażką odchodzącego prezydenta.