Ponad 40 ludzi zginęło w portowym mieście Aden na południu Jemenu w walkach między szyickim ugrupowaniem Huti i oddziałami wiernymi wspieranemu przez Arabię Saudyjską prezydentowi Abd ar-Rabowi Mansurowi al-Hadiemu – poinformowali zwolennicy prezydenta.

– Na ulicach leżą zwłoki i nie możemy do nich podejść, ponieważ na dachach siedzą strzelcy wyborowi Hutich. Biorą oni sobie za cel wszystko co się rusza, a ostrzał Mualli prowadzony jest na oślep – powiedział Reuterowi przedstawiciel służb medycznych.