Ponad 200 placówek oświatowych, głównie szkoły wiejskie oraz licea i technika dla dorosłych, zostanie zamkniętych w tym roku – podaje „Gazeta Wyborcza”. – Dobrze, że idą wybory – mówią nauczyciele.

W ciągu dwóch lat samorządowcy zamknęli blisko tysiąc placówek. Najczęściej zamykane są gimnazja, bo to na korytarzach tych szkół zrobiło się najluźniej. Najczęstszym powodem likwidacji jest bowiem niż demograficzny.

Ze wstępnych danych kuratoriów wynika, że najwięcej szkół zostanie zamkniętych w województwie śląskim – blisko 60. W innych regionach władze chcą zamknąć po kilkanaście przedszkoli i szkół. Najmniej – po kilka – ubędzie w województwach świętokrzyskim, lubuskim i opolskim – donosi „Wyborcza”.

– Każdej likwidacji szkół towarzyszą olbrzymie emocje – dzieci, rodziców i nauczycieli, a to wyborcy. Myślę, że dlatego w tym roku samorządowcy nieco odpuścili – podejrzewa Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Mam nadzieję, że wyborcy będą pamiętać poprzednie dwa lata, kiedy przedszkola i szkoły likwidowano na potęgę – dodaje Broniarz.

Przewodniczącego kontruje poseł PO, Tomasz Lipiński, który mówi, że w czasach wyżu demograficznego – gdy on chodził do szkoły – były w Poznaniu 22. szkoły ogólnokształcące. Jak dodaje, „teraz mamy niż i jest ich 33”. – To nienormalny stan – podkreśla.

Wybory samorządowe odbędą się 16 listopada br.