W Warszawie w ciągu kilku godzin z wartości spółek wyparowało kilkadziesiąt miliardów złotych. Główny indeks spadł o ponad 5,5 procent. Akcje miedziowego giganta – KGHM – prawie 13 proc. Wyprzedaż akcji w Warszawie to tylko epizod wobec globalnej paniki.

Spadki na giełdach to reakcja na załamanie giełdy w Chinach – na zamknięciu indeks w Szanghaju spadł o 8,49 proc – które poprzedzone było serią informacji wskazujących, że chińska gospodarka rośnie znacznie wolniej niż się spodziewano.

W Europie spadają wszystkie indeksy: ponad 7 proc. straciły giełdy we Frankfurcie, Paryżu, Madrycie, Amsterdamie, Brukseli, a tuż przed zamknięciem sesji indeks w Lizbonie stracił 8,04 proc.

Wall Street zareagowało już na otwarciu, kiedy to najważniejszy indeks Dow Jones stracił 5,75 proc., a Nasdaq 7,72 proc.